Mity dietetyczne – oto 20 najpopularniejszych!
Kluczowe wnioski
- Węglowodany nie tuczą – tuczy nadwyżka kaloryczna. Ziemniaki, makaron i chleb mogą być częścią diety redukcyjnej.
- Kawa nie odwadnia ani nie wypłukuje magnezu w stopniu zagrażającym zdrowiu.
- Jeden dzień poza deficytem nie niszczy efektów – liczy się tygodniowy bilans kaloryczny.
- Jeśli masa ciała nie spada „mimo deficytu”, deficyt w rzeczywistości nie istnieje, bowiem najczęściej niedoszacowujemy spożywanych kalorii.
- Brzuszki nie redukują tłuszczu na brzuchu: redukcja tkanki tłuszczowej jest procesem ogólnoustrojowym.
- Metabolizm w okresie menopauzy zwalnia zaledwie o 2–3% na dekadę, czyli za przyrost masy ciała odpowiadają głównie zmiany w stylu życia.

Co znajdziesz w artykule:
- Mit numer 1: Węglowodany tuczą
- Mit numer 2: Owoce można jeść tylko do południa
- Mit numer 3: Kolacja po 18-tej szkodzi zdrowiu
- Mit numer 4: Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia
- Mit numer 5: Detoksy sokowe oczyszczają organizm
- Mit numer 6: Kawa wypłukuje magnez i odwadnia
- Mit numer 7: Herbata z cytryną zawsze jest toksyczna
- Mit numer 8: Nie wolno łączyć ogórka z pomidorem
- Mit numer 9: Im więcej białka, tym lepiej
- Mit numer 10: Nie powinno się jeść białka i węglowodanów w jednym posiłku
- Mit numer 11: Dorośli nie trawią mleka
- Mit numer 12: Jeden dzień poza deficytem = koniec efektów
- Mit numer 13: Dieta w tygodniu = w weekend jem co chcę
- Mit numer 14: Jestem na deficycie i nie chudnę
- Mit numer 15: Nie trzeba być na diecie przy stosowaniu leków na otyłość
- Mit numer 16: Stosowanie leków na otyłość to pójście na łatwiznę
- Mit numer 17: Na diecie nie wolno jeść pieczywa
- Mit numer 18: Metabolizm spowalnia przez menopauzę
- Mit numer 19: Aby mieć płaski brzuch, trzeba robić dużo... brzuszków
- Mit numer 20: Codzienne ważenie to klucz do sukcesu
- Zmień dietę z Respo!
Mit numer 1: Węglowodany tuczą
Ziemniaki, makaron i pieczywo to produkty zakazane na diecie. Tak przynajmniej twierdzi wielu internetowych „ekspertów”.
Jaka jest prawda?
Owszem, nadmiar węglowodanów, prowadzący do nadwyżki kalorycznej tuczy, ale podobnie tuczy nadmiar tłuszczu czy białka. Kluczem są tu kalorie, a nie to, z jakiego konkretnie składnika odżywczego podchodzą.
Faktycznie, węglowodany mogą być przekształcane do tłuszczów i kumulowane w tkance tłuszczowej. Ale dopiero wtedy, gdy wchodzimy w stan nadwyżki kalorycznej.
Dlatego jeśli Twoja dieta jest zbilansowana i zawiera odpowiednią liczbę kalorii, nie musisz eliminować ulubionych tostów czy spaghetti, bo to mit dietetyczny.
Podobnie na diecie redukcyjnej: eliminacja węglowodanów wcale nie jest kluczem do odchudzania, a schudnąć możemy jedząc ziemniaki i chleb. Swoją drogą, ziemniaki naprawdę dobrze sycą, na diecie odchudzającej są więc idealnym dodatkiem! [1].
Mit numer 2: Owoce można jeść tylko do południa
Tylko rano, na pusty żołądek i na pewno nie przed snem… Mitów żywieniowych dotyczących owoców w diecie jest naprawdę mnóstwo.
Wiele osób uważa, że jedzenie owoców na czczo to najlepszy sposób, by skorzystać z ich właściwości zdrowotnych. Z kolei według innych teorii, owoce zjedzone wieczorem „pobudzają” układ pokarmowy do działania, co jest o tej porze dnia niepożądanym zjawiskiem.
Jednak tak naprawdę pora dnia nie ma znaczenia, a owoce możemy jeść zarówno rano, jak i wieczorem.
Wszystko zależy od indywidualnych preferencji, a także gospodarki węglowodanowej (osoby z cukrzycą i opornością na insulinę powinny unikać owoców jako samodzielnej przekąski i łączyć je z posiłkiem).
Co więcej, owoce jedzone wieczorem mogą nawet… poprawiać jakość snu! Takie efekty związane są, chociażby ze spożyciem… niepozornego kiwi [2].
Mit numer 3: Kolacja po 18-tej szkodzi zdrowiu
Nie wolno jeść po 18? To mit dietetyczny!
Posiłek zjedzony o godzinie 17 i o 20 będzie miał tyle samo kalorii i tak samo wpłynie na naszą masę ciała.
Godzina, o której spożywamy ostatni posiłek, powinna być dopasowana do naszego trybu życia, a nie z narzucona „odgórnie”.
Czyli: jeśli kładziemy się spać o 24, ostatni posiłek możemy na spokojnie zjeść ok. 21 czy nawet 22. Ważne jest to, by od jedzenia powstrzymać się około 1-2 godziny przed snem, ale nie przez kalorie.
Chodzi po prostu o to, aby ograniczyć ryzyko objawów ze strony układu pokarmowego (np. zgagi).
Mit numer 4: Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia
Śniadanie powinno być największym posiłkiem w ciągu dnia? Niekoniecznie!
Tak naprawdę dzisiejsze postrzeganie śniadania jako najważniejszego posiłku dnia zawdzięczamy marketingowym działaniom produkującej płatki śniadaniowe firmy Kellogg’s.
Owszem, jedzenie śniadania jest istotne. Badania wskazują nawet, że mężczyźni, którzy pomijają śniadanie, mają o 27% wyższe ryzyko choroby wieńcowej niż ci, którzy pamiętają o porannym posiłku [3].
Rzecz w tym, że śniadanie wcale nie musi być duże. Ważne, by było pełnowartościowe i nasyciło nas do czasu kolejnego posiłku.
Dlatego jeśli rano nie masz ochoty na jedzenie, jedna kanapka albo jogurt naturalny z orzechami i owocami w zupełności wystarczą.

Mit numer 5: Detoksy sokowe oczyszczają organizm
Dieta Dąbrowskiej, dieta sokowa, dieta kapuściana… Celem restrykcyjnych diet warzywno-owocowych jest „oczyszczenie organizmu z toksyn”. Skumulowane toksyny mają być wówczas rzekomo rozkładane i wydalane.
Tak naprawdę nie ma jednak żadnych dowodów na skuteczność tego typu głodówek (bo tak trzeba określić te diety).
Natomiast ich długotrwałe stosowanie może wręcz doprowadzić do powikłań takich jak:
- nadmiar potasu we krwi,
- niedobory pokarmowe,
- kamica pęcherzyka żółciowego [4].
Nasz organizm najlepiej oczyszcza się sam, a do usuwania toksyn potrzebne nam są zdrowa wątroba, nerki i jelita, które możemy wspomagać zbilansowaną dietą.
Mit numer 6: Kawa wypłukuje magnez i odwadnia
„Nie pij kawy, bo się odwodnisz” – prawda czy mit?
To kolejny dietetyczny mit! Faktycznie, kawa ma lekkie działanie moczopędne, ale sama w sobie składa się z wody prawie w 100%. Trudno więc mówić o odwodnieniu po jej wypiciu.
Badania wskazują zresztą, że kawa nawadnia tylko nieco gorzej od zwykłej, niegazowanej wody [5].
A magnez? Picie kawy może zmniejszać zwrotne wchłanianie magnezu w nerkach (a to zwiększa jego wydalanie z moczem). Trzeba jednak pamiętać, że kawa zawiera pewne ilości magnezu, nawet ok. 12 mg w filiżance [6].
To oznacza, że ewentualne straty magnezu z moczem pokrywane są przez wypity napar. Nie należy się więc martwić, a w kontekście powstawania niedoborów magnezu warto zwrócić uwagę na spożycie alkoholu, a nie kawy [7].

Mit numer 7: Herbata z cytryną zawsze jest toksyczna
Niektóre mity żywieniowe potrafią nieźle przestraszyć. Właśnie było informacją, że picie herbaty z cytryną prowadzi do rozwoju choroby Alzheimera.
Okazuje się, że jest to mit dietetyczny częściowo prawdziwy, jednak postępując prawidłowo, spokojnie możemy pić ulubioną herbatę z cytryną.
Ale po kolei: liście herbaty faktycznie akumulują glin, a nadmiar glinu faktycznie wiąże się z większym ryzykiem takich schorzeń jak choroba Alzheimera czy Parkinsona.
Prawdą jest również to, że dodatek kwaśnego soku cytrynowego zwiększa stopień uwalniania glinu z liści do herbacianego naparu [8].
Rzecz w tym, że takiemu zjawisku łatwo zapobiec… parząc herbatę i dopiero po wyjęciu torebki/liści dodając do niej cytrynę. Dzięki temu pozbywamy się źródła glinu zawczasu, a dodatek soku z cytryny jest zupełnie nieszkodliwy.
Mit numer 8: Nie wolno łączyć ogórka z pomidorem
Ten mit żywieniowy istnieje w dwóch wersjach.
Pierwsza mówi o stratach witaminy C związanych z łączeniem ogórka z pomidorem, a druga o tym, że te dwa warzywa mają różny czas trawienia, przez co ich połączenie wywołuje niestrawność.
Oczywiście, duże ilości surowych warzyw mogą powodować objawy niestrawności u szczególnie wrażliwych osób.
Jednak czas trawienia nie ma tu nic do rzeczy, a nasz organizm świetnie radzi sobie z trawieniem różnych produktów jednocześnie.
A witamina C? Faktycznie, ogórek zawiera enzym (askorbinazę), który powoduje straty tej witaminy, zwłaszcza przy długim przechowywaniu sałatek [9].
Należy jednak pamiętać, że inne warzywa również są źródłem witaminy C (np. papryka), a nikt nie wspomina o zakazie ich łączenia z ogórkami.
W praktyce jedzenie sałatek z ogórkiem nie jest przyczyną niedoboru witaminy C. Zwłaszcza jeśli tego typu dania jemy od razu po ich przygotowaniu, gdy straty witaminy C są najmniejsze.
Mit numer 9: Im więcej białka, tym lepiej
Białko to składnik odżywczy cieszący się szczególną popularnością wśród sportowców i osób na diecie redukcyjnej. Faktycznie, spożycie białka jest niezwykle istotne, zwłaszcza że jest to składnik konieczny dla utrzymania i rozwoju tkanki mięśniowej oraz zwiększający sytość po posiłku.
Rzecz w tym, że w przypadku białka więcej wcale nie znaczy lepiej. Zresztą podobne stwierdzenie można zastosować do prawie każdego produktu i składnika odżywczego.
Oczywiście spożycie białka można zwiększyć w stosunku do zalecanego 1 grama na kilogram masy ciała nad dobę. Natomiast w trakcie redukcji często zaleca się bliżej 1,1-1,3 gramów na kilogram masy ciała na dobę.
U sportowców, zwłaszcza uprawiających sporty siłowe białka może być więcej, nawet ponad 2 gramy na kilogram masy ciała.
Trzeba jednak pamiętać, że nadmiar białka szkodzi, zwłaszcza nerkom i kościom. Ale nie można też zapominać, że zbyt dużo kalorii z białka to… przyrost masy ciała, a nie jej redukcja [10,11].

Mit numer 10: Nie powinno się jeść białka i węglowodanów w jednym posiłku
Od wielu lat w gronie największych dietetycznych mitów można wymienić również zakaz łączenia produktów białkowych (np. mięsa, jajek, ryb) z węglowodanami, czyli np. ziemniakami, pieczywem czy makaronem.
Zwolennicy tej teorii mówią, że mięso należy jeść z samą surówką, a wszystko dlatego, że białko i węglowodany w jednym posiłku mają wywoływać problemy z trawieniem.
Według tej teorii nasz organizm miałby sobie bowiem nie radzić z jednoczesnym rozkładaniem i wchłanianiem różnych makroskładników.
To nieprawda! Układ pokarmowy jest świetnie przystosowany, by trawić węglowodany, tłuszcze i białka w tym samym czasie.
Zresztą ziemniaki czy makaron nie są czystymi węglowodanami, bo same w sobie także zawierają pewne ilości białka. Ten mit żywieniowy zupełnie pozbawiony jest więc logiki.
Mit numer 11: Dorośli nie trawią mleka
Mitów żywieniowych dotyczących mleka jest mnóstwo. Że „zaśluzawia”, że powoduje nasilony stan zapalny w organizmie albo że nie jest trawione przez dorosłych ludzi, więc nie powinno się go włączać do diety.
Owszem część dorosłych cierpi na nietolerancję laktozy (w Polsce jest to ok. 30% populacji). Ale i dla tych osób znajdzie się alternatywa, czyli mleko bez laktozy [12].
Tymczasem inne składniki mleka (białka, tłuszcze) są uznawane za łatwostrawne. Stwierdzenie, że „mleko nie jest trawione przez dorosłych” nie ma więc w sobie nawet ziarnka prawdy.
Mleko samo w sobie jest wręcz bardzo wartościowym dodatkiem do diety. Dostarcza nam wapnia, witaminy B2 i B12, a nawet… bioaktywnych peptydów o działaniu obniżającym ciśnienie krwi [13].
Mit numer 12: Jeden dzień poza deficytem = koniec efektów
Urodziny przyjaciółki, a może lunch na mieście? Stosowanie zaleconego jadłospisu w 100% codziennie, przez wiele miesięcy jest w większości przypadków niemożliwe, a to dlatego, że jedzenie często towarzyszy nam w sytuacjach społecznych, podczas rodzinnych spotkań czy świąt. Stajemy wtedy przed wyborem – odmówić posiłku z przyjaciółmi czy rodziną czy jednak nie odmawiać i wyjść poza ramy jadłospisu?
Dla zdrowia psychicznego, a tak naprawdę także dla skuteczności odchudzania ważne jest to, by dieta nie „zabierała” nam tego, co ważne, czyli wspólnego świętowania urodzin czy rodzinnych świąt. Dlaczego?
Dieta, która wywołuje w nas poczucie winy, gdy tylko na moment zboczymy z wyznaczonej ścieżki, to dieta, z której najprawdopodobniej szybko zrezygnujemy.
Trzeba pamiętać, że jeden dzień poza deficytem nie zaprzepaści wypracowanych efektów. I możemy to nawet policzyć.
Załóżmy, że na redukcji jemy 1800 kcal (przy zapotrzebowaniu 2300 kcal) i chudniemy 0,5 kg tygodniowo. To oznacza, że przy 100% przestrzeganiu jadłospisu nasz tygodniowy deficyt wynosi 3500 kcal. A teraz wyobraźmy sobie, że akurat dwa dni w tygodniu to święta, np. Wielkanoc. I w te dni, zamiast jeść „przepisowe” 1800 kcal, na moment zapominamy o jadłospisie i cieszymy się czasem z rodziną. A nasza dieta ma wtedy np. 2500 kcal. W pozostałe dni tygodnia wciąż jednak jesteśmy w planowym deficycie.
Efekt? 5 dni w tygodniu mamy deficyt 500 kcal, czyli 5 x 500 kcal = 2500 kcal na minusie. Za to przez dwa dni w tygodniu jesteśmy 200 kcal na plusie, czyli 2 x 200 kcal = 400 kcal na plusie. Łącznie mamy tu więc 2500 kcal – 400 kcal = 2100 kcal NA MINUSIE w skali tygodnia. To oznacza, że wciąż schudniemy około 0,3 kg przez tydzień.
Wnioski? Jeden dzień poza deficytem nie zaprzepaści naszych efektów, a często jest wręcz istotny, by zachować dobre zdrowie psychiczne i nie mieć poczucia, że przez dietę omija nas coś ważnego.

Mit numer 13: Dieta w tygodniu = w weekend jem co chcę
Przecież przed chwilą było napisane, że dzień poza deficytem nie rujnuje efektów! To prawda, jest jednak pewna różnica między odpuszczeniem diety ze względu na święta czy urodziny kogoś bliskiego a regularnym wchodzeniem w tryb świętowania, że przez 5 dni udało nam się utrzymać dietę.
Pierwsze zjawisko często jest konieczne dla zachowania balansu psychicznego, za to drugie – faktycznie potrafi zepsuć efekty diety.
Zwłaszcza że dla wielu osób, „jedzenie co się chce” przez weekend oznacza duże ilości słodyczy, pizzę na obiad, a do tego Colę i chipsy. Często mamy tu więc do czynienia z dietą o bardzo wysokiej kaloryczności.
I tak na przykład: jeśli od poniedziałku do piątku wypracujemy 2500 kcal deficytu, ale za to w weekend codziennie będziemy po 1000 kcal na plusie (co jest prawdopodobne, jeśli jemy wtedy fast foody, słodycze i pijemy słodkie napoje), to ostateczny bilans tygodniowy będzie się kształtował na poziomie minus 500 kcal.
Niby to wciąż deficyt, ale taki, który właściwie nie da zauważalnych efektów, bo schudniemy mniej niż 0,1 kg. A wtedy często pojawiają się stwierdzenia typu „jestem na diecie i w ogóle nie chudnę”. Niestety – zawsze jest tego jakaś przyczyna i większość z nich leży w naszym stylu życia.
Mit numer 14: Jestem na deficycie i nie chudnę
Powiedzenie „jestem w deficycie i nie chudnę” to właściwie klasyczny przykład oksymoronu. Bo nie da się być w deficycie i nie chudnąć, a jeśli Twoja masa ciała na diecie nie spada to po prostu… nie jesteś w deficycie.
Ale po kolei: ludzki organizm potrzebuje energii (kalorii), by funkcjonować. Kalorie dostarczamy z pożywieniem, jednak gdy organizm otrzymuje ich nadmiar, zaczyna kumulować zapasy pod postacią tkanki tłuszczowej. Odchudzanie to więc odwrócenie tego procesu i zmuszenie organizmu, by w sytuacji niedoboru kalorii dostarczanych z pożywieniem zaczął spalać tkankę tłuszczową.
Takie zjawisko nazywamy ujemnym bilansem kalorycznym bądź deficytem kalorycznym. I tu ważna kwestia: deficyt zawsze spowoduje spalanie tkanki tłuszczowej, bo nasz organizm musi skądś brać energię, by funkcjonować.
Skąd więc stwierdzenia „jestem w deficycie i nie chudnę”? Cóż, oznaczają one, że jedynie wydaje nam się, że jesteśmy w deficycie, a tak naprawdę wciąż dostarczamy organizmowi zbyt wielu kalorii. Jak to możliwe?
Przyczyn może być kilka, w tym:
- zaniżanie wielkości spożywanych porcji podczas liczenia kaloryczności posiłków,
- brak ważenia produktów na diecie,
- nieprawidłowo wyliczona całkowita przemiana materii, np. związana z zawyżaniem poziomu aktywności fizycznej,
- zapominanie, że do bilansu energetycznego wliczamy także napoje, a napoje zawierające kalorie to np. soki, kawa z mlekiem i cukrem, herbata z cukrem, słodzone napoje i inne,
- pomijanie dodatków do posiłków takich jak np. olej do smażenia podczas wyliczania kaloryczności jadłospisu,
- niezdiagnozowane zaburzenia obniżające poziom podstawowej przemiany materii – chodzi tu głównie o nieleczoną niedoczynność tarczycy.
A co ze stwierdzeniem „jem mało, a nie chudnę”? Tutaj warto pamiętać, że liczy się nie tylko wielkość porcji, ale także to, co wchodzi w jej skład.
Przykładowo 150 g truskawek zawiera ok. 50 kcal. Za to 30 g orzechów – 200 kcal [6]. Czyli 4 razy więcej kalorii przy 5 razy mniejszej porcji.
Mit numer 15: Nie trzeba być na diecie przy stosowaniu leków na otyłość
Należy pamiętać, że terapia lekami na odchudzanie prowadzi do obniżenia łaknienia i przez to redukcji kaloryczności diety. Niestety, często oznacza to także niedobory pokarmowe, w tym niedobór białka, a także niedobory składników mineralnych (zwłaszcza żelaza, magnezu, wapnia czy cynku) i witamin (zwłaszcza witamin A, D, E, K, B12, C czy folianów) [14].
Nieprawidłowo prowadzona dieta podczas terapii lekami na odchudzanie może więc nieść ze sobą takie konsekwencje jak utrata tkanki mięśniowej, anemia, obniżenie odporności czy obniżenie gęstości mineralnej kości.
A to nie koniec, bo wiele osób zapomina o tym, jak istotne są nawyki żywieniowe. Zwłaszcza jeśli pewnego dnia chcemy zakończyć terapię lekami na odchudzanie.
Niestety, jeśli w okresie ich stosowania nie będziemy pracować nad prawidłowymi nawykami i dokonywaniem dobrych wyborów żywieniowych, to po odstawieniu farmakoterapii bardzo szybko pojawi się efekt jojo.
Wnioski? Leki na odchudzanie i dieta powinny być stosowane razem i mówi o tym nawet charakterystyka produktu leczniczego dołączona do tego typu preparatów.
Mit numer 16: Stosowanie leków na otyłość to pójście na łatwiznę
To niezwykle delikatny temat i na wstępie trzeba wspomnieć, że niestety wiele osób faktycznie podchodzi do tematu leków na odchudzanie jako do alternatywy dla diety i aktywności fizycznej. Jak już jednak sobie wspomnieliśmy, takie podejście nie działa i może być wręcz niebezpieczne dla zdrowia.
Absolutnie nie można jednak wrzucać wszystkich do jednego worka. Dla większości pacjentów z nadwagą i otyłością, leki nie są bowiem „drogą na łatwiznę”, a ratunkiem w przewlekłej, skomplikowanej chorobie z tendencją do nawrotów.
Warto pamiętać, że zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, farmakoterapia powinna być stosowana dopiero wtedy, gdy same zmiany stylu życia i zmiany behawioralne są niewystarczające, a pacjent potrzebuje wdrożenia dodatkowych metod leczenia, by odzyskać zdrowie [15]. A więc u osób, które podjęły już kroki w kierunku zmiany, jednak ze względu na zaawansowanie choroby, ich efekty nie były zadowalające.
Po raz kolejny warto też podkreślić, że farmakoterapia nie oznacza rezygnacji z diety i aktywności fizycznej, a jest jedynie ich uzupełnieniem i wsparciem w walce z nadmiarowymi kilogramami.
Zdecydowanie nie oznacza więc pójścia na łatwiznę, wciąż wymaga bowiem codziennego wysiłku związanego z odpowiednimi wyborami żywieniowymi czy treningami – bez tego, nawet najlepsze leki nie będą skuteczne.

Mit numer 17: Na diecie nie wolno jeść pieczywa
Owszem, pieczywo ma kalorie, rzecz w tym, że kalorie z chleba liczą się tak samo, jak kalorie z innych produktów. Co więcej, kaloryczność chleba jest zbliżona do kaloryczności ryżu i kaszy – a to przecież produkty rekomendowane na diecie.
Oczywiście osoba, która do tej pory zjadała pół bochenka dziennie, schudnie, gdy przestanie go jeść – o ile nie nadrobi zaoszczędzonych w ten sposób kalorii w inny sposób. Jednak w dobrej diecie wcale nie chodzi o to, by całkowicie eliminować pieczywo, zwłaszcza że w wersji pełnoziarnistej stanowi ono świetne źródło błonnika, magnezu, cynku, żelaza czy witaminy B1.
Co więc robić? Po prostu traktować chleb jak każdy inny produkt, czyli racjonalnie wplatać go do diety tak, byśmy mieścili się w zaplanowanej kaloryczności jadłospisu. Dodatkowo warto wybierać pieczywo pełnoziarniste, które syci lepiej (a więc bardziej sprzyja odchudzaniu) niż pieczywo z mąki rafinowanej.
Mit numer 18: Metabolizm spowalnia przez menopauzę
„Tyję, bo mam już swoje lata i mój metabolizm jest wolniejszy” – takie słowa padają na wizycie u dietetyka bardzo często. Problem w tym, że nie do końca są one zgodne z rzeczywistością. Czy metabolizm zwalnia z wiekiem? Okazuje się, że tak, ale tylko ok. 2-3%… w przeliczeniu na każde 10 lat [16].
Samo spowolnienie metabolizmu nie jest więc winne nagłemu przyrostowi masy ciała przed, w trakcie i po menopauzie. Skąd więc nadmiarowe kilogramy?
Przyczyn może być kilka, w tym [16,17]:
- spadek aktywności fizycznej – często związany z objawami menopauzy takimi jak zmęczenie czy uderzenia gorąca,
- większa ilość czasu spędzanego w pozycji siedzącej, często w „towarzystwie” drobnej przekąski, innymi słowy: podjadanie między posiłkami,
- redukcja beztłuszczowej masy ciała, co wiąże się bezpośrednio z niższym poziomem aktywności fizycznej; konsekwencją jest spadek podstawowej przemiany materii.
Dodatkowo jedna z hipotez zakłada, że u kobiet po menopauzie dochodzi do większej akumulacji tkanki tłuszczowej na brzuchu, co jest związane z obniżeniem poziomu estrogenów, które chronią młodsze kobiety przed nadmiernym odkładaniem tłuszczu w tej okolicy. Często tempo przybierania na wadze jest więc podobne, jak wcześniej, jednak sama „dodatkowa” masa ciała jest bardziej zauważalna, bo odkłada się na brzuchu.
Wnioski? Tycie w okresie okołomenopauzalnym nie jest kwestią spowolnienia metabolizmu i wiąże się raczej z negatywnymi zmianami w naszym stylu życia.
Mit numer 19: Aby mieć płaski brzuch, trzeba robić dużo… brzuszków
Ćwiczenia na brzuch = redukcja tłuszczu w tej okolicy? To niestety mit! I choć byłoby pięknie, gdyby ćwiczeniami dało się ukierunkować redukcję na wybrany obszar ciała, to natura nie dała nam takich możliwości.
Robienie ćwiczeń na brzuch jest oczywiście przydatne jako metoda modelowania sylwetki, dzięki czemu mięśnie brzucha uwidaczniają się, co sprawia, że brzuch wygląda „ładniej”.
Trzeba jednak pamiętać, że przetrenowanie jednej grupy mięśnie nie jest korzystne, a robienie setek brzuszków może mieć efekt odwrotny do zamierzonego i wizualnie „pogrubić” brzuch ze względu na przyrost tkanki mięśniowej w tym miejscu.
Co więc robić? Trenować różne grupy mięśni, nie tylko te na brzuchu. A dodatkowo wykonywać treningi cardio, które najlepiej przyczyniają się do redukcji masy ciała i oczywiście stosować dietę z deficytem.
Mit numer 20: Codzienne ważenie to klucz do sukcesu
Codzienne wchodzenie na wagę wcale nie pomaga w odchudzaniu! Wręcz przeciwnie – może nawet szkodzić. A to dlatego, że często działa niezwykle demotywująco.
Trzeba pamiętać, że masa ciała nie zmienia się spektakularnie z dnia dzień. Nawet więcej!
Z dnia na dzień mogą pojawiać się jej niewielkie przyrosty, np. związane z wahaniami hormonów czy konkretną strukturą diety w danym dniu (np. dużo soli i zatrzymywanie wody).
Dodatkowo pojawia się tu także kwestia naszego postrzegania efektów, bo minus 0,1 kg na wadze nie robi wrażenia. Natomiast gdy minus 0,1 kg na wadze z kilku dniu skumuluje się w minus 0,5 kg w ciągu tygodnia, to patrzymy na nie zupełnie inaczej i zamiast frustracji, czujemy satysfakcję.
Kiedy się ważyć? Najlepiej rano, na czczo i w przypadku kobiet w odpowiedniej fazie cyklu miesięcznego.
Schudnij w Respo
pod okiem dietetyka!
Dopasuje Ci idealny plan zgodnie z Metodą Respo – metodą odchudzania ze skutecznością potwierdzoną badaniami naukowymi.
Sprawdź pakiety z dietą
Zmień dietę z Respo!
Czujesz, że gubisz się w natłoku informacji związanych z dietą i odchudzaniem? Skorzystaj z oferty Centrum Respo, a nasi dietetycy poprowadzą Ci ku wymarzonej sylwetce w sposób bezpieczny, dopasowany do potrzeb. I zgodny z aktualną wiedzą naukową!
Bibliografia:
- Amr, A. M., Anderson, G. H., Vien, S., & Fabek, H. (2024). Potatoes Compared with Rice in Meals with either Animal or Plant Protein Reduce Postprandial Glycemia and Increase Satiety in Healthy Adults: A Randomized Crossover Study. The Journal of Nutrition, 154(10), 2999-3011.
- Nødtvedt, Ø. O., Hansen, A. L., Bjorvatn, B., & Pallesen, S. (2017). The effects of kiwi fruit consumption in students with chronic insomnia symptoms: a randomized controlled trial. Sleep and Biological Rhythms, 15, 159-166.
- Cahill, L. E., Chiuve, S. E., Mekary, R. A., Jensen, M. K., Flint, A. J., Hu, F. B., & Rimm, E. B. (2013). Prospective study of breakfast eating and incident coronary heart disease in a cohort of male US health professionals. Circulation, 128(4), 337-343.
- Festi, D., Villanova, N., & Colecchia, A. (2015). Risk factors for gallstone formation during weight loss. Clinical Gastroenterology and Hepatology, 13(3), 613.
- Maughan, R. J., Watson, P., Cordery, P. A., Walsh, N. P., Oliver, S. J., Dolci, A., i wsp. (2016). A randomized trial to assess the potential of different beverages to affect hydration status: development of a beverage hydration index. The American journal of clinical nutrition, 103(3), 717-723.
- Kunachowicz H, Przygoda B, Nadolna I, Iwanowa K. Tabele składu i wartości odżywczych, wyd. PZWL, Warszawa 2017
- Vanoni, F. O., Milani, G. P., Agostoni, C., Treglia, G., Faré, P. B., Camozzi, P. i wsp. (2021). Magnesium metabolism in chronic alcohol-use disorder: Meta-analysis and systematic review. Nutrients, 13(6), 1959.
- Saletnik, B., Zagula, G., Grabek-Lejko, D., Kasprzyk, I., Bajcar, M., Czernicka, M., & Puchalski, C. (2018). Effect of infusion time and addition of lemon juice on the mobility of selected macroelements and aluminium during aqueous extraction of quality brands of leaf tea. Journal of Elementology, 23(2).
- Waszkiewicz-Robak, B., Kulik, K., & Biller, E. (2020). The stability of vitamin C in model salads prepared from tomatoes with fresh cucumber®. Postępy Techniki Przetwórstwa Spożywczego.
- Stokes, T., Hector, A. J., Morton, R. W., McGlory, C., & Phillips, S. M. (2018). Recent perspectives regarding the role of dietary protein for the promotion of muscle hypertrophy with resistance exercise training. Nutrients, 10(2), 180.
- Jarosz M., Rychlik E., Stoś K., Charzewska J. (red.) Normy żywienia człowieka dla populacji Polski i ich zastosowanie. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny, 2020
- Świąder, K., Banach, R., & Tan, F. J. (2022). Dairy product consumption and preferences of polish and Taiwanese students—Npd case study. Applied Sciences, 12(19), 10138.
- Jabbari, M., Eini-Zinab, H., Safaei, E., Poursoleiman, F., Amini, B., Babashahi, M. i wsp. (2023). Determination of the level of evidence for the association between different food groups/items and dietary fiber intake and the risk of cardiovascular diseases and hypertension: An umbrella review. Nutrition Research, 111, 1-13.
- 14. Mozaffarian, D., Agarwal, M., Aggarwal, M., Alexander, L., Apovian, C. M., Bindlish, S. i wsp. (2025). Nutritional priorities to support GLP-1 therapy for obesity: a joint Advisory from the American College of Lifestyle Medicine, the American Society for Nutrition, the Obesity Medicine Association, and The Obesity Society. Obesity Pillars, 100181.
- Bąk‑Sosnowska M., Białkowska M., Bogdański P., Chomiuk T., Dobrowolski P., Gałązka‑Sobotka M., Holecki M., Jankowska‑Zduńczyk A., Jarosińska A. i wsp. Zalecenia kliniczne dotyczące postępowania u chorych na otyłość 2024 – stanowisko Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości. Med. Prakt. wyd. specj.; wrzesień 2024: 1–116
- Poehlman, E. (2002). Menopause, energy expenditure, and body composition. Acta obstetricia et gynecologica Scandinavica, 81(7), 603-611.
- Simpson, S. J., Raubenheimer, D., Black, K. I., & Conigrave, A. D. (2023). Weight gain during the menopause transition: Evidence for a mechanism dependent on protein leverage. Bjog, 130(1), 4.